Dieta IIFYM, czy to aby na pewno dieta ?

Podczas research'u dla artykułu Brudne czy czyste jedzenie ? Natrafiłem na dietę IIFYM. Słyszałem już o niej wcześniej, ale nigdy nie wgłębiałem się w temat. Przy okazji poprzedniego artykułu, postanowiłem poszerzyć swoją wiedzę 😉 również o informację na temat w/w sposobu odżywiania. I wiecie co, spotkało mnie nie małe zaskoczenie !



Zaskoczenie bo co się okazało, od dawna ją stosuje i promuję, a nawet o tym nie wiem ! 


IIFYM w polskim tłumaczeniu będzie mniej więcej znaczyło "jeśli pasuje do twojego makro". Co przez to rozumiemy ? Znaczy to że możemy jeść to na co mamy ochotę aby tylko pasowało do naszych założeń wyliczonych dla konkretnej diety. 

Ale czy to tak naprawdę jest dieta ? Moim zdaniem nie, jest to po prostu sposób podejścia do diety, który mówi nam o tym że dla naszego organizmu nie jest ważna jakość składników, a ich skład, czyli nie ważne co zjem organizm i tak rozłoży to na białko, węglowodany i tłuszcz.

IIFYM spotkało się z bardzo skrajnym przyjęciem przez brać osób aktywnych. No bo jak można redukować na śmieciowym jedzeniu ? A no można, pamiętajmy że redukcja opiera się głównie na deficycie kalorycznym. Jeżeli deficyt będzie zachowany pomimo używania słodyczy/fastfood'ów bądź innych przekąsek, to i tak redukcja będzie miała miejsce i będziemy odnotowywać spadek wagi. I to samo ma miejsce w drugą stroną, zachowując rozsądny dodatni bilans, będziemy przybierać na masie.

Czy zatem mogę faktycznie jeść co tylko chcę ?

Jakbyś się nie starał to i tak nie będziesz odżywiał się tylko słodyczami, to tyle na początek, dlaczego ? Po pierwsze, nie zmieścisz się w makro, po drugie i najważniejsze, będziesz głodny. Jedzenie im bardziej jest przetworzone tym większą ma gęstość kaloryczną, co za tym idzie w mniejszej gramaturze dostarcza więcej kalorii, a za gęstością kaloryczną niestety ale nie idzie również sytość, bo porcje będą po prostu zbyt małe. 

Związku z powyższym, owszem możesz wciągnąć trochę czekolady, czy też wyjść na miasto z znajomymi na burgera [ o ile to wliczysz ;) ], ale i tak w domu dopchasz wszystko czymś o niższej gęstości, typu warzywa,ryż itp dla zabicia głodu i dopięcia makroskładników w diecie. Ot co cała tajemnica o IIFYM, jedz co chcesz byle byś był wstanie dopiąć makroskładniki.


Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.