Dieta redukcyjna, zrozumieć i nie zwariować

Blog - Dieta redukcyjna, zrozumieć i nie zwariować

Redukcja, to bardzo śliski i nie wygodny temat. Ile ludzi tyle zdań na temat diety i jej przeprowadzenia. Moje przemyślenia na temat diety.


Związku z zbliżającym się wielkimi krokami projektem "Fat-Fit" postanowiłem rozpocząć serie wpisów w formie blogu oraz artykułów dotyczących diety, do których będę się odnosił w trakcie nadchodzącego projektu. "Fat-Fit Lato 2018" startuje już w ten Poniedziałek 9/04/2017. Zapraszam do lektury.

Po dwóch tygodniach diety zrzuciłem wagę !!! ...z szóstego pietra

Traktujmy się poważnie, nie ma czegoś takiego jak Dieta cud. Nie da się zrzucić kilogramów w krótkim odstępie czasowym, znaczy da się, ale to będzie utracona woda która nabijemy z powrotem. Dieta to proces długo falowy który musimy zaplanować w jakimś obrębie czasu. Dlaczego ? Ponieważ wiem po sobie, iż trzymanie nawet najsmaczniejszej diety przez długi czas wiąże się z dużym ryzykiem powrotu do starych nawyków. 

Zobrazuję to na własnej osobie. 

Uwielbiam wszelakiej maści słodkości, od ciast, przez cukierki, na czekoladach kończąc, po prostu uwielbiam słodkie rzeczy. Na diecie nie mogę pozwolić sobie na większość z tych łakoci, owszem mogę próbować wkomponować jedno czy dwa ciasteczka w rozpiskę dnia, ale całej paczki na pewno mi się nie uda. Mimo silnej woli nałóg kusi mnie każdego dnia. Robiąc rozpiskę na dany dzień zastanawiam się, czy zostanie mi miejsca na te 2 kostki czekolady, albo chociaż jednego cukierka. I teraz pomnóżcie sobie to co dzienne podejście do diety przez liczbę miesięcy które spędzicie na tej diecie. Dodam że moja dieta trwała najdłużej 6 miesięcy, było to dokładnie rok temu gdy odchudzałem się do własnego wesela, udało mi się przez te 6 miesięcy zrzucić  ~15 kg, notując swoją najniższą wagę odkąd ćwiczę tj 81 kg. 

A teraz zastanówcie się co zrobi osoba, która osiągnęła swój wymarzony cel. Osoba która pożądała tych słodyczy każdego dnia, która myślała o nich prawie co dzień. No właśnie... 

I w tym miejscu rodzi się efekt JOJO - nazywany powrotem do starych przyzwyczajeń. Bo skoro cały czas jesteśmy aktywni, mamy już tą niską wagę, to chyba jedna paczka ciastek nam nie zaszkodzi, prawda ? Zawsze, ale to zawsze znajdziemy sobie jakieś usprawiedliwienie. Mija parę miesięcy i zbliżamy się prawie do punktu wyjścia. Patrz zdjęcie poniżej.

Nieudany okres po redukcji

Zatem jak ta dieta powinna wyglądać ? 

Jak pisałem wyżej powinna być zaplanowana pod kątem okresu w którym będziemy ją przeprowadzać, oraz powinna mięć wyznaczony możliwy do zrealizowania cel. Co ja rozumie poprzez okres czasu, moim zdaniem 2 miesiące to idealny obręb czasu, gdzie pierwszy miesiąc przeznaczamy na poznanie swojego organizmu, i kolejny już na dopięcie diety i wyciągnięcie wniosków na następną redukcję. Za cel zawsze wybieramy możliwy do zrealizowania scenariusz, zakładając że maksimum zdrowej redukcji jest 1 kg na tydzień, w ciągu dwóch miesięcy wyszło by 8 kg, ALE pierwszy miesiąc przeznaczamy na poznanie swojego organizmu, więc realna wartość jaką spokojnie możemy obrać jest 4 kg, natomiast jeżeli uda się więcej zrzucić niż planowaliśmy, będzie to dla nas dodatkowy bonus i impuls motywujący na kolejną redukcję.

,, No, dobrze ale co po tych dwóch miesiącach zrzuciłem/zrzuciłam 4 kg, a do wymarzonej wagi wciąż jeszcze trochę brakuje. "


Będę to powtarzał cały czas, nie ma cudów, redukcja jeżeli ma być przeprowadzona prawidłowo musi być długo falowa, po okresie redukcji, przechodzimy na dietę stabilizującą naszą podaż kalorii, zwiększając powoli kalorykę i na bieżąco obserwując swój organizm, da nam to odpoczynek psychiczny od restrykcji diety. W tym momencie możemy sobie pozwolić na tą przysłowiową "paczkę ciastek". Odpoczywamy od diety redukcyjnej przez okres 2-4 tygodni. Możliwe że w okresie stabilizacji wpadnie nam jakiś niechciany kilogram wagi, ale nie przejmujemy się tym w cale. I po stabilizacji, wracamy na redukcję powtarzając schemat z poprzedniego akapitu. Druga redukcja będzie skuteczniejsza, ponieważ waga na okresie stabilizacji nie skoczyła nam tak bardzo do góry, a znając już kalorykę która działała w 2 miesiącu diety, możemy skutecznie od razu przejść na spalanie tego nieszczęsnego fat'u.

Na potwierdzenie swoich przemyśleń i teorii postanowiłem przeprowadzić cały proces na sobie i na bieżąco zdawać relację z przemiany. Trzymajcie kciuki i życzcie mi powodzenia.

Wpis powstał na potrzeby projektu "Fat-Fit Lato 2018" który startuje już w ten Poniedziałek 09/04/2018



Pozdrawiam,
Michał

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.